czwartek, 25 stycznia 2024

Brak pieniędzy, brak oporu

Obserwując siebie w codziennym działaniu, zaczęłam doświadczać brak oporu. 

Odczuwam to, jak stoik, jako godzenie się z tym stwierdzeniem, że:

RZECZYWISTOŚĆ MA ZAWSZE RACJĘ. 

Jedyne, na co mam wpływ, to jak ja stawiam się wobec tej racji. 

Doświadczam sytuacji, gdy wykonuję działanie, by pozyskać środki na życie. Ale nie kreuję, nie domyślam się, skąd tak właściwie mają się pojawić. 

I pojawiają się. Taka forma zaufania do siły wyższej daje mi zgodę na brak oporu. 

Czyli jestem w zaufaniu, w ciekawości na to, co przyjdzie, ile przyjdzie i skąd się pojawi. Jestem we wdzięczności, zanim środki się urzeczywistnią. 

Oczywiście wykonuję działania, by świat zarezonował. 

Ale nie mając stałego zatrudnienia, jestem w działaniu, na nieustannym dyżurze i w oczekiwaniu. 

W ten sposób odkrywam swoje charyzamaty. 

"Prawdziwy charyzmat potwierdza się w pragnieniu poddania się rozeznaniu, w wewnętrznej wolności, w radości, w zwiększonej intensywności życia modlitewnego i sakramentalnego, w coraz większym zgłębianiu tajemnicy Kościoła i miłości do niego."

To wytłumaczenie z Wikipedii w kontekście chrześcijaństwa.

WOLNOŚĆ, RADOŚĆ oraz INTENSYWNOŚĆ są dla mnie kluczem w sakramencie każdego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz